niedziela, 4 października 2020

33.

Cel 55 kg do końca września wypełniony (pomiar z 28 wrz pokazał równiutko 55,0kg). Następny cel ustanawiam sobie na 53,5 kg do końca października. Rozsądnie, a jednocześnie mam wrażenie, że nie będzie wybitnie łatwo.

Najbardziej stresujące spotkania w pracy powoli za mną. Myślę, że jeszcze 2 mocniejsze tygodnie i odrobinę odetchnę.

Za to restrykcje koronawirusowe coraz ostrzejsze, wszystko wraca... Jeśli Paryż zostanie ogłoszony strefą maksymalnego alarmu, to automatycznie znów przechodzimy na pracę zdalną. Jeśli do tego dojdzie, będę mocno się pilnować, planować dni, starać się pisać częściej na blogu, by trzymać się w ryzach. Nie dopuszczę do załamania z wiosennego kilkumiesięcznego zamknięcia.

Jestem zadowolona z jedzenia i sportu. Dla przykład w pt hantle i brzuch z Pamelą Reif, wczoraj bieg ponad 12 km, dziś basen. Nie zwalniam tempa :)

Wczoraj miałam pierwsze zajęcia z kursu rysunku/malarstwa (rozwijam się w każdą możliwą stronę). Było bardzo przyjemnie.



2 komentarze:

  1. Hej. Powodzenia w październiku.
    Pozdrawiam
    https://podroz-w-nieznane-jutro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia! Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po Twojej myśli. Nasze emocje i kontrola - to siedzi w głowie. 3maj się, Lave!

    OdpowiedzUsuń