piątek, 9 października 2020

34.

 No i zgodnie z przewidywaniami restrykcje zaostrzone, a ja ponownie na przymusowej pracy zdalnej.

Waga z powrotem 56,0 kg... Inna kwestia, że muszę przyznać, że wcale się jakoś szczególnie mocno nie staram z dietą. Jakoś nie mogę znaleźć w sobie samozaparcia i motywacji do tego.

Wczoraj trochę pobiegałam, ale nagły ból w kolanie zmusił mnie do powrotu do domu. Myślę, że następne bieganie dopiero w niedzielę. Dziś spacer, hantle i brzuch z Pamelą Reif, rozciąganie.

Myślę, że z zajęć z malarstwa jednak się wypiszę, ale balet pozostaje :) W poniedziałek trzecie zajęcia.



niedziela, 4 października 2020

33.

Cel 55 kg do końca września wypełniony (pomiar z 28 wrz pokazał równiutko 55,0kg). Następny cel ustanawiam sobie na 53,5 kg do końca października. Rozsądnie, a jednocześnie mam wrażenie, że nie będzie wybitnie łatwo.

Najbardziej stresujące spotkania w pracy powoli za mną. Myślę, że jeszcze 2 mocniejsze tygodnie i odrobinę odetchnę.

Za to restrykcje koronawirusowe coraz ostrzejsze, wszystko wraca... Jeśli Paryż zostanie ogłoszony strefą maksymalnego alarmu, to automatycznie znów przechodzimy na pracę zdalną. Jeśli do tego dojdzie, będę mocno się pilnować, planować dni, starać się pisać częściej na blogu, by trzymać się w ryzach. Nie dopuszczę do załamania z wiosennego kilkumiesięcznego zamknięcia.

Jestem zadowolona z jedzenia i sportu. Dla przykład w pt hantle i brzuch z Pamelą Reif, wczoraj bieg ponad 12 km, dziś basen. Nie zwalniam tempa :)

Wczoraj miałam pierwsze zajęcia z kursu rysunku/malarstwa (rozwijam się w każdą możliwą stronę). Było bardzo przyjemnie.